Alkohol na imprezie bywa często kwestią sporną. Chociaż polskie wesela na cały świecie słyną z tego, że są suto zakrapiane wódką lub bimbrem, od kilkunastu lat coraz silniej słychać opinie, że alkohol szkodzi zdrowiu i można świetnie bawić się bez niego.

Własne przekonania

Przede wszystkim nie należy kierować się bieżącymi modami czy naciskami rodziny. Osoba organizująca przyjęcie powinna je wydać zgodnie z własnymi przekonaniami. Organizacja imprez okolicznościowych jest trudnym zagadnieniem, gdyż im więcej gości ma na nich być, tym trudniej wszystkich zadowolić. Wiele osób uważa, że na eleganckim przyjęciu nie powinno się podawać alkoholu, gdyż goście mogą upić się i zachowywać nieodpowiednio. Jednak problem w tym wypadku nie tkwi w samym alkoholu, tylko w nieumiejętnym jego spożywaniu. Alkohol, jeśli jest spożywany przez gości z umiarem, rozluźnia atmosferę, nie rozwiązuje języki i zachęca do zabawy na parkiecie. Dlatego też od tysięcy lat każdej uczcie towarzyszyło wino, cydry i pitne miody.

Elegancko czy nie?

Jakie w takim razie mamy możliwości? Jest ich wiele. Jeśli nie chcemy na weselnym stole dostawiać kolejnych butelek wódki możemy zdecydować się na nieco lżejsze wino, bądź zamówić na imprezę obsługę barmańską. W tym wypadku to goście muszą podchodzić do baru, gdzie barmani serwują im kolorowe drinki. Okazuje się, że w tym wypadku goście piją o wiele rzadziej, niż gdy siedzą przy stołach i wznoszą tradycyjne toasty co kilkanaście minut. Nowoczesne Pary Młode coraz częściej rezygnują z wódki na stołach na koszt dobrej whisky, wina, a w letnie upały i… piwa. Twierdzą one, że wódka nie jest wystarczająco szlachetnym trunkiem na duże okazje. Jeszcze inne pary uważają, że wódka na weselu musi być i jej brak oznacza zaniedbanie tradycji. Na szczęście kultura picia wódki zmienia się w Polsce na lepsze, tak więc jej spożywanie na weselach rzadko kiedy wiąże się już z bójkami czy awanturami.